PARAGON Z PODRÓŻY

Na pewno znacie to uczucie, gdy spotykacie na swojej drodze kogoś inspirującego, kto zaraża Was pozytywną energią i świeżymi pomysłami. Tak też było w moim przypadku.

Wszystko zaczęło się od tego, że kiedyś, przeglądając różne turystyczne witryny w Internecie trafiłam, zupełnie przypadkowo, na bloga poświęconego taniemu podróżowaniu. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłam na nim nie tylko ciekawe i szczegółowe relacje z podróży, ale przede wszystkim zbiór cennych porad na to, jak zwiedzać świat nie wydając przy tym fortuny.

paragonzpodrozy_png_male-1-300x105

 

Czy to możliwe? Bartek Szaro i Patryk Świątek, autorzy portalu www.paragonzpodrozy.pl udowadniają, że tak! Chłopaki obalają mity – miesięczna tułaczka po Gruzji za 1000 zł, tydzień z wypożyczonym autem w Maroku za 700 zł, czy weekend w Liverpoolu za 40 zł – to zaledwie kilka z niedrogich wypraw jakie odbyli. Na blogu, który istnieje od zaledwie trzech lat, możemy znaleźć spis podróży po ponad kilkudziesięciu krajach i kilku kontynentach.

Miałam wielką przyjemność porozmawiać z Bartkiem Szaro, który zdradził mi tajniki taniego podróżowania oraz własną receptę na sukces. Jak chłopaki to robią? Przekonajcie się sami.

Katarzyna Kurak: Obserwuję wasze działania prawie od samego początku istnienia „Paragonu z podróży”. Otrzymaliście tytuł Bloga Roku 2011, wydaliście książkę o tanim podróżowaniu i macie już blisko kilkanaście tysięcy miłośników. Chciałabym zapytać czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak dużo osiągnęliście w tak krótkim czasie i w tak młodym wieku?

Bartek Szaro: Być może są to jakieś sukcesy związane z konkursami, w których braliśmy udział, które przyciągnęły i wydały się interesujące dla dużej grupy ludzi. Jednak, tak naprawdę nie ma to większego wpływu na nasze działanie, ponieważ cały czas staramy się to powiązać z tym, co najbardziej lubimy robić. Chcemy realizować swoje kolejne cele, a jeśli są osoby, które chcą śledzić naszego bloga i wspierają nasze pomysły, to wydaje mi się, że są to bardzo dobre relacje pomiędzy nami.

K.K: Czyli łączycie pasję z czymś pożytecznym?

B.S: Dokładnie. Bardzo cieszy nas to, że dużo osób mogło z tego w jakiś sposób skorzystać, zainspirować się. I nie ukrywam, że to jest jeden z głównych celów naszego działania – żeby innym pokazywać, że można jeździć w odmienny sposób niż z biurami podróży.

K.K: To już trzeci rok waszej działalności, ale powiedz jak zaczęła się ta wspólna przygoda? Czy dwoje przyjaciół ze szkolnej ławki postanowiło nagle wyruszyć w świat?

B.S: My z Patrykiem znamy się ze szkoły średniej. Co ciekawe, byliśmy zupełnie innymi ludźmi i na początku prawie w ogóle nie utrzymywaliśmy ze sobą kontaktu, mimo, że chodziliśmy do jednej klasy. Właściwie jedyne chwile, kiedy spędzaliśmy wspólnie czas to lekcje wf-u, podczas których graliśmy w siatkówkę w tej samej drużynie. Jednak, po napisaniu matur jakoś tak się zdarzyło, że siedzieliśmy z Patrykiem w jednej ławce przeglądając podręcznik do łaciny i oglądając mapę starożytnej Grecji. Wtedy pomyśleliśmy, że świetnie byłoby się tam wybrać. Patryk zaproponował, żebyśmy pojechali autostopem. Zgodziłem się spróbować i wtedy umówiliśmy się na konkretny dzień, konkretną godzinę i nie było żadnych wymówek. Każdy zrobił tak, jak powiedział i to było fajne, ponieważ ludzie często próbują różne rzeczy robić, ale na pewnym etapie ktoś się wykrusza, ktoś znajduje wymówkę. A nam udało się zmobilizować. Pojechaliśmy i całkowicie zmieniło to nasze spojrzenie na wiele spraw. Wtedy stwierdziliśmy, że będziemy robić to dalej.

K.K: Skąd wzięła się idea tworzenia „paragonów z podróży” i na czym właściwie ona polega?

B.S: Jeżeli chodzi o „Paragon”, to jest to o tyle zabawne, że najpierw powstała nazwa, a dopiero potem pomysł. Tak jak już wcześniej wspomniałem, zaczęliśmy podróżować, więc wiele osób prosiło nas, żebyśmy relacjonowali, jak to właściwie wygląda. Nasi znajomi byli bardzo zainteresowani tym, co robimy i kazali sobie opowiadać, i opowiadać, i opowiadać. Stwierdziliśmy więc, że zamiast tego stworzymy jedno miejsce, w którym będzie można poczytać o naszych podróżach. Siedzieliśmy kiedyś w knajpie na pizzy zastanawiając się jak nazwać naszą stronę, naszego bloga. W pewnym momencie kelnerka przyniosła rachunek za tę pizzę, a ja spojrzałem i pomyślałem: „To może paragon z…podróży?”. Patryk od razu się zgodził i tak zostało.

K.K: Czyli ideą jest podsumowywanie kosztów każdego wyjazdu w postaci tzw. paragonu i udowadnianie innym, że te wydatki mogą być naprawdę niskie?

B.S: Tak, dokładnie. Po pierwsze tworzymy paragony ze swoich podróży. Ta idea opiera się także na konkursie na najlepszy paragon z wyjazdu. My wrzucamy informacje do sieci, a ludzie dzielą się własnymi doświadczeniami i sposobami na tanie podróżowanie. Aktualnie, właśnie rusza już czwarta edycja tego konkursu, także zapraszamy do sprawdzenia i wzięcia udziału.

K.K: Rok temu wydaliście książkę, w której można znaleźć przede wszystkim mnóstwo praktycznych porad na temat samego przygotowania do podróży, rodzaju transportu czy noclegu. Kiedy pojawił się pomysł na wydanie poradnika taniego podróżowania i skąd czerpiecie tak dużą wiedzę na ten temat?

B.S: Myślę, że ta wiedza jest ogólnodostępna, ponieważ mamy Internet, i jak ktoś potrafi dobrze poszukać, to takie informacje znajdzie. Tyle, że są one porozrzucane w sieci. My stwierdziliśmy, że wrzucimy je w jedno miejsce i, że książka będzie przedłużeniem idei, którą rozpoczęliśmy prowadząc bloga w Internecie. Jest to kolejny kanał, poprzez który docieramy do ludzi i pokazujemy im w jaki sposób można po tym świecie jeździć. A skąd ta wiedza? Już jakiś czas podróżujemy w ten sposób i też szukamy innowacji, kolejnych rozwiązań na oszczędzanie czy po prostu podróżowanie różnymi środkami. Cały czas zbieramy informacje i staramy się dowiadywać nowych rzeczy.

K.K: Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądała wasza pierwsza podróż, podczas której na pewno doświadczyliście wiele nowego – czy to jazda autostopem czy nocleg na dzikiej plaży – jak to wyglądało? Czy byliście zestresowani, jak to często bywa za pierwszym razem?

B.S: Ja byłem pełen obaw, ponieważ ten wyjazd stawiał przede mną wiele niedomówień. Czytałem w Internecie o autostopie, nawet moi rodzice jeździli stopem w latach 80-tych, ale chciałem zobaczyć jak to wygląda w praktyce i przeżyć to na własnej skórze. Na początku jechaliśmy do Grecji, więc myślałem, że jak dojedziemy na Węgry, nad Balaton to już będzie rewelacyjnie, ale to pewnie potrwa ze dwa tygodnie. A później, pierwszego dnia, okazało się, że już dojechaliśmy do Budapesztu. Zobaczyłem, że autostop działa i później to już łatwo poszło. Jak ktoś mnie pyta, który wyjazd był najlepszy to zawsze powtarzam, że ten pierwszy, mimo, że nie jechaliśmy w jakieś bardzo odległe i egzotyczne miejsce. To właśnie podczas tego wyjazdu uczyłem się tych wszystkich rzeczy, które teraz są dla mnie normą. Poznawałem tę rzeczywistość, w której teraz żyję i to było na pewno najciekawsze doświadczenie tej podróży. To się niestety nie powtórzy, ale zdecydowanie polecam spróbować tym, którzy jeszcze nigdy w ten sposób nie jeździli. Jeżeli ktoś zacznie jeździć samodzielnie, to już na pewno do biura podróży nie wróci.

K.K: Zazwyczaj podróżując przemieszczacie się autostopem. Korzystając z waszego bogatego doświadczenia, powiedz jakie są jego wady i zalety?

B.S: Jeżeli chodzi o kwestie finansową to na pewno opłaca się tak podróżować, bo autostop jest za darmo, a przynajmniej taka jest jego idea. Kiedy ktoś chce zaoszczędzić na transporcie, to jak najbardziej polecam przemieszczanie się za pomocą autostopu Chociaż z drugiej strony wiem, że to nie jest dla wszystkich, bo nie każdy ma ochotę tak podróżować. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że to przygoda i frajda jeżdżenia, poznawania nowych ludzi i niewydawania przy tym żadnych pieniędzy. Zdarzają się i trudne momenty, które trzeba przetrwać, którym trzeba podołać, więc autostop ma też swoją ciemną stronę. Mimo to, zachęcam, żeby spróbować i zobaczyć jak to wygląda, wzbogacić się o to bardzo ciekawe doświadczenie i wyciągnąć z niego jakaś naukę.

K.K: Gdzie do tej pory najlepiej podróżowało wam się autostopem? Gdzie ta kultura jest najbardziej gościnna, a ludzie na tyle otwarci, żeby to podróżowanie było łatwe i przyjemne?

B.S: Moim zdaniem, kultura autostopu najlepiej rozwinięta jest w Polsce. Jest tutaj mnóstwo ludzi, którzy w ten sposób podróżują. Kiedy stopuje w Polsce, to często ktoś się zatrzymuje mówiąc: „O, zatrzymałem się, bo też jeździłem autostopem po Polsce.”. Biorąc pod uwagę otwartość ludzi to najlepsze doświadczenia mieliśmy podróżując po Gruzji, kilka lat temu, kiedy ten kierunek nie był jeszcze tak popularny. Ludzie są tam bardzo otwarci, przyjaźni.

W tym roku byłem na wakacjach w Iraku, tam też bardzo dobrze podróżuje się autostopem.

K.K: Bartku, wielu z nas wydaje się, że aby tanio podróżować zawsze trzeba zrezygnować z pewnych elementów. Jaka jest Wasza recepta na to, by za niewielkie pieniądze w pełni realizować swoje podróżnicze plany?

B.S: Na pewno nie chodzi w tym o to, by jeździć tylko jak najtaniej, ale o to by próbować znaleźć złoty środek dla siebie i obniżyć te koszta wedle własnych potrzeb. Najwięcej pieniędzy wydaje się na transporcie i na noclegach oraz korzystaniu z atrakcji turystycznych czy docieraniu do mało dostępnych regionów. Właśnie na tym można najwięcej zaoszczędzić, wybierając tańsze rozwiązania. Zależy też czy ktoś lubi fakultatywne atrakcje takie, jak przejażdżka jeepem na safari lub jzada na wielbłądzie przez pustynię, które nie należą do tanich, To jest indywidualna sprawa każdego, na co wyda pieniądze. Moim zdaniem, kultury i obyczajów innych państw nie poznaje się poprzez zaliczanie atrakcji turystycznych, tylko przez obserwowanie życia codziennego, poprzez rozmowy z ludźmi czy lekturę książek. Dla mnie to są dwie osobne rzeczy – poznawanie kultury i życia, a oglądanie zabytków i spuścizny.

K.K: Co jest dla was najważniejsze w podróżowaniu: nowe miejsca, przygoda czy może poznani ludzie?

B.S: Tak naprawdę, najbardziej liczy się to, żeby się dobrze bawić. A to, w jaki sposób będziemy to realizować, zależy od tego gdzie jedziemy.

K.K: W waszym „Poradniku taniego podróżowania” możemy znaleźć dużo informacji poświęconym tanim biletom lotniczym. Chciałabym zapytać, czy istnieje jakaś konkretna zasada, którą należy się kierować podczas wyszukiwania tych najtańszych ofert? Co należy zrobić, aby „upolować” naprawdę korzystną okazję, tak jak przykładowy lot Patryka do Liverpoolu za 4zł?

B.S: Sposobów na szukanie tanich lotów jest kilka. Myślę, że najłatwiejszym i najbardziej powszechnym jest śledzenie serwisów internetowych , które zajmują się wrzucaniem różnych promocji. Obecnie, akurat trudno byłoby znaleźć tak tani lot, jaki udało się Patrykowi, ponieważ polityka linii lotniczych ciągle się zmienia. Raz może nam się udać, raz niekoniecznie. Jednak są serwisy, które ogłaszają promocje.Codziennie jest jakaś nowa pula tanich lotów. Ja polecam serwis www.mlecznepodroze.pl , gdzie można znaleźć dużo przydatnych informacji.

K.K: Co mógłbyś poradzić wszystkim, którzy chcieliby naśladować wasz styl podróżowania? Od czego najlepiej rozpocząć planowanie takiej podróży?

B.S: Po pierwsze podróż trzeba traktować jak priorytet i nie szukać wymówek, nie rezygnować.

K.K: Czyli należy po prostu być konsekwentnym w swoich postanowieniach?

B.S: Tak. Jak już się coś postanowiło to trzeba trzymać się planu i pomału go realizować.

Jeżeli ma się podczas tego jakiekolwiek wątpliwości, to można szukać ludzi, którzy mają doświadczenie i zadawać im pytania. Na pewno prędzej osiągniemy nasz cel, kiedy będziemy słuchać rad osób mających jakąś wiedzę na dany temat, niż znajomych, którzy jej nie posiadają i tak naprawdę tylko zniechęcają nas do wyjazdu. Pozytywne nastawienie i postawienie sobie jasnego celu w głowie są doskonałą motywacją i zazwyczaj pozwalają zrealizować nasze plany.

K.K: Za wami już dziesiątki podróży, ale niewątpliwie macie pomysły na następne. Jakie są wasze dalsze plany? Co będziecie robić w najbliższym czasie?

B.S: Jak już wspominałem, na naszym blogu właśnie organizujemy kolejny konkurs na najlepszy „paragon z podróży”. Jeżeli chodzi o plany wyjazdowe, to ja mam teraz zamiar pokręcić się trochę więcej po Polsce, ponieważ ostatnio mieliśmy natłok wyjazdów zagranicznych. Mój przyszły projekt będzie dotyczył Polski Wschodniej, polskiego folkloru, zawodów ginących i terenów, które są drugorzędnymi atrakcjami turystycznymi – przez turystów zapomnianymi, a na które naprawdę warto zwrócić uwagę.

K.K: Zatem będziemy odkrywać Polskę, jakiej jeszcze nie znamy, a która na pewno ma jeszcze wiele do zaoferowania.

B.S: Zgadza się. Tyle samo atrakcji mamy w Polsce, co w egzotycznych krajach, więc chciałbym zwrócić uwagę właśnie na nie. Kontynuując odpowiedź na twoje pytanie, wiem, że Patryk w najbliższym czasie, leci do Włoch. Możliwe też, że zorganizujemy wyjazd na sylwestra, tak jak i rok temu, kiedy obchodziliśmy go w Mołdawii. A co będziemy robić później, to jeszcze zobaczymy.

K.K: Czy wiążecie z „Paragonem” swoją przyszłość? Zamierzacie dalej rozwijać się w tym, co robicie czy traktujecie to jako formę przygody?

B.S: Nie mamy żadnego biznesplanu. Chcielibyśmy realizować się w prowadzeniu bloga, bo to jest dla nas przede wszystkim zabawa i sposób na wyrażanie siebie. Świetnie byłoby kiedyś utrzymywać się z tego, co się najbardziej lubi robić, ale co wyniknie z naszej działalności, dowiemy się w przyszłości.

K.K: Bartku, bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę wam powodzenia w dalszym podróżowaniu i …szerokiej drogi!

B.S: Ja również dziękuję i do usłyszenia, a właściwie to do przeczytania!

Jeśli zainteresowała Was działalność Bartka i Patryka, oraz chcielibyście dowiedzieć się znacznie więcej na temat taniego podróżowania to zapraszam Was na ich bloga: www.paragonzpodrozy.pl. Również gorąco polecam lekturę „Poradnika taniego podróżowania”, zawierającego cenne porady dotyczące każdego etapu i aspektu podróży. Może właśnie dzięki sposobom chłopaków z „Paragonu” i Wy znajdziecie własne metody i inspiracje na tańsze podróżowanie. A wtedy świat stoi przed Wami otworem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *