Okolice Tbilisi – Gori, Uplitzshike i Mccheta

Jechaliśmy dość szybko. Upalne powietrze wtaczało się przez otwarte szyby, a krajobraz, usiany przez nasłonecznione rzędy pagórków i polan, skupiał naszą uwagę. Od czasu do czasu poświęcaliśmy ją także na wspólne wspomnienia, żarty, ale raz na jakiś czas wszystko należało się Giorgiemu – to on był zarówno kierowcą, jak i jednym z naszym pierwszych gruzińskich…