Roadtrip: Trapani i okolice

Północno-zachodnie wybrzeże Sycylii to piękne plaże, zróżnicowane kolory, a przede wszystkim niesamowita przyroda. Połączenie lotnicze Warszawa-Trapani to nie tylko dobre rozwiązanie, by dostać się do Palermo. Oferuje znacznie więcej możliwości i dostęp do jednych z najpiękniejszych miejsc na wyspie. Osobiście, roadtrip północno-zachodnim wybrzeżem, zaliczam do moich sycylijskich top 3. Niektórzy pokonują całą wyspę ze wschodu na zachód, by zobaczyć te tereny. Tak uczyniliśmy i my. Dajcie się przekonać 🙂

dsc07331-jpg

ROADTRIP 

Baza wypadowa: Nasz roadtrip północno-zachodnim wybrzeżem zachowaliśmy na sam koniec wyjazdu (z Trapani wracaliśmy do Polski), dlatego też dzień wcześniej musieliśmy zwinąć cały dobytek i opuścić Katanię. W Trapani byliśmy umówieni z przyjaciółmi, którzy przylecieli do nas już kilka dni wcześniej. Wspólnie przemierzaliśmy piękne sycylijskie drogi przez kolejne 2 dni. Trapani jest bardzo dobrą bazą wypadową dla takiej podróży, ponieważ jest położone mniej więcej w równych odległościach od miejscowości je otaczających oraz znajduje się w zasięgu większych dróg. Dodatkowo posiada bardziej rozwiniętą bazę turystyczną. Tak jak już wspomniałam, kolejną zaletą jest dogodne połączenie lotnicze z Polską.

Auto: Wypożyczenie auta okazuje się prostą sprawą, nawet jeśli rezerwuje się je zaledwie na kilka tygodni przed wyjazdem. Z włoskim łatwiej i szybciej można się dogadać, ale nie jest prawdą, że nikt nie zna tu angielskiego – spokojnie wszystko da się załatwić. O tym, że znacznie bardziej opłaca się podróżować samochodem, nie muszę nikogo przekonywać. Dzięki temu udało nam się zobaczyć znacznie więcej, nie mówiąc już o niskich kosztach (które rozłożyły się na 4 osoby) i o komforcie podróży. Mogliśmy zmieniać plany nawet w ostatniej chwili i udać się zupełnie gdzie indziej. Mimo że benzyna we Włoszech jest droga, to nie wydajemy na nią bardzo dużo, ponieważ odległości między poszczególnymi miejscami w tej części wyspy są bardzo małe.

Trasa: Dwa i pół dnia to zdecydowanie za mało na zobaczenie wszystkich miejsc, jednak jest to wystarczający czas na odkrycie wielu przepięknych zakamarków. Jako, że nikt z naszej czwórki do rannych ptaszków nie należy, podróże rozpoczynaliśmy dopiero koło 10-11, za to jeździliśmy aż do późnego wieczora. Na mapie zaznaczyłam nasze dwudniowe trasy (punkty czerwone – dzień 1, punkty zielone – dzień 2). Roadtrip, wedle uznania, możecie zaplanować zupełnie inaczej.

DZIEŃ 1 
Trapani – Grotta Mangiapane – San Vito Lo Capo – Macari – Saline di Trapani

GROTTA MANGIAPANE – miejsce jedyne w swoim rodzaju

Do Trapani przyjeżdżamy z Palermo już koło 10-tej i od razu umawiamy się na odbiór samochodu. Niewiele później siedzimy już na wygodnych siedzeniach i przyklejamy nosy do szyb zachwyceni każdym kolejnym widokiem wyłaniającym się na horyzoncie. Pierwszym punktem na naszej trasie jest Skansen Grotta Mangiapane – imitacja małego miasteczka zbudowanego w jaskini. W domach wykutych w skale ludzie mieszkali od późnego paleolitu do lat 40 XX wieku. Mimo że w rzeczywistości w jego skład wchodzą dwa rzędy niskich budynków, to położenie w potężnej grocie robi duże wrażenie. Skansen ukazuje specyfikę życia sycylijskiej wsi. Każda chata to inny zakład rzemieślniczy – od rybaka, przez szewca czy malarza, aż po bednarza, kowala i lalkarza tworzącego tradycyjne sycylijskie marionetki.

dsc07137-jpg

dsc07160-jpg

dsc07224-jpgdsc07211-jpgdsc07197-jpgdsc07186-jpgdsc07217-jpgdsc07209-jpgdsc07151-jpgWszystko utrzymane jest bardzo klimatycznie i położone w pięknych okolicznościach przyrody – tuż przy majestatycznej górze Monte Cofano nad błękitnym brzegiem morza Tyrreńskiego oraz w miejscu wydobycia marmuru. Sama góra ma ponad 600 metrów wysokości i aż z trzech stron otoczona jest przez morze. Brak informacji o grocie w przewodnikach turystycznych oraz ograniczony dojazd (bez samochodu trudno się tu dostać) sprawiają, że nawet w środku sezonu turystycznego jest tu kameralnie i prawie pusto. Wstęp do skansenu kosztuje 3 euro.

dsc07294-jpgdsc07163-jpg

dsc07122-jpg

dsc07260-jpg

 MACARI – kawałek prywatnego raju

Po opuszczeniu skansenu kierujemy się na północny kraniec wyspy – przylądek  San Vito Lo Capo.  Skała górująca nad piaszczystą plażą to kadr niejednej sycylijskiej pocztówki. Zamiast tego zastajemy tłumy ludzi i kolorowych parasolek, które tylko odbierają urok temu miejscu. Co ciekawe, plaża San Vito Lo Capo uchodzi za jedną z najładniejszych na Sycylii, chociaż wszyscy Sycylijczycy, z którymi rozmawiamy odradzają nam wizytę w tym miejscu. I także tym razem się nie pomylili, chociaż może poza sezonem jest tutaj lepiej. Po drodze do miasta mijamy jednak przepiękne miejsce – punkt widokowy na zatokę Macari i plaże, na których nie ma prawie nikogo. Dzikie, skaliste wybrzeże, turkusowa woda i widok na pobliskie góry – coś niesamowitego. Zawracamy, bo takie miejsca rzadko się spotyka, a to znajduje się zaledwie kilometr przed San Vito Lo Capo – kto zamiast zatłoczonej plaży nie wybrałby takiego prywatnego raju? 🙂 Tutaj też spędzamy całe popołudnie, wylegując się na skałach, podziwiając niesamowity kolor wody i ciesząc się jak dzieci, kiedy skaczemy z  tutejszych klifów.

dsc07331-jpg

dsc_0272-jpgdsc07310-jpgdsc07344-jpgdsc07401-jpg

       SALINE DI TRAPANI – idealne miejsce na zachód słońca

Na zachód słońca wracamy do Trapani, a właściwie do podmiejskich Saline di Trapani, czyli rozległych terenów solnych, gdzie odbywa się produkcja soli kamiennej poprzez odparowywanie wody z solanki Morza Śródziemnego. Teren salin zajmuje dużą powierzchnię i składa się z wielu rzędów płytkich zbiorników poprzedzielanych kamiennymi groblami. Część z nich stanowi obszar rezerwatu, a także teren muzealny. Saliny można podziwiać w pobliżu portu Trapani, ale też kawałek dalej w miejscowości Nubia – tam też znajduje się muzeum. Na teren Salin nie ma jednego konkretnego wejścia – jadąc samochodem warto zatrzymać się przy jednym ze starych młynów lub pól solnych i przejść się pomiędzy zbiornikami oraz usypanymi stożkami soli. Zwłaszcza o zachodzie słońca kolory zachwycają – odparowująca sól tworzy grę barw przybierając różowy, fioletowy, czasem niebieski ton. Wejście na teren Salin jest darmowe.

dsc07450-jpg

dsc07501-jpgdsc07483-jpgdsc07525-jpgDZIEŃ 2

Trapani – Riserva Natursale dello Zingaro – Erice

RISERVA NATURALE DELLO ZINGARO – cud natury

Drugi dzień naszego roadtripu przeznaczamy właściwie w całości na rezerwat przyrody Lo Zingaro (tłum. Rezerwat Cygana). Jest to najpiękniejsze miejsce na północy Sycylii, jakie widziałam. Właśnie dlatego, chciałabym je Wam pokazać w osobnej relacji. Rezerwat jest jedną z największych atrakcji tych terenów wyspy, ale dzięki rozległym trasom wcale nie ma tutaj tak ogromnej liczby turystów jak chociażby na plażach. Riserva Naturale dello Zingaro to pierwszy rezerwat w historii wyspy i miejsce, które każdy miłośnik przyrody zobaczyć powinien. Ten dziewiczy kawałek Sycylii zamknięty został na powierzchni 1650 ha i 7 kilometrach wybrzeża pomiędzy miastami San Vito Lo Capo, a Scopello. Charakteryzuje go bujna i zróżnicowana roślinność oraz pozostałości dawnej osady. Nietknięta przyroda, brak hoteli i restauracji, cisza, rajskie plaże i górujące nad nimi 900-metrowe wzniesienia oraz możliwość zwiedzania  rezerwatu jedynie pieszo czynią to miejsce naprawdę wyjątkowym. Wstęp na teren rezerwatu kosztuje 4 euro, parking jest bezpłatny.

dsc07572-jpg

dsc07586-jpgdsc07607-jpg

ERICE – miasteczko na wzgórzu

Urokliwe i kameralne, lecz bardzo popularne miasteczko wyróżnia na pewno jedno – zachwycające położenie. Samochodem wspinamy się po licznych zakrętach, dzięki czemu stopniowo ukazuje nam się rozłożysta panorama na migoczące w dole światła miast i morskie wybrzeże. Drugą opcją dostania się do miasteczka jest wjazd kolejką linową (około 9 euro w dwie strony). Jakie jest Erice, miasto polecane przez wszystkich znanych nam Włochów? Ładne i klimatyczne, lecz bardzo zatłoczone. Mimo że jest już po 21 w mieście wciąż jest mnóstwo turystów, dlatego spacer wąskimi uliczkami nie sprawia tak dużej przyjemności. Jedną z wizytówek Erice są Genovesi, czyli słodki przysmak o charakterystycznym kształcie pierożka – typowy tylko dla tej miejscowości. Najlepsze „pierożki” piecze Maria Grammatico w swojej cukierni Pasticeria di Maria Grammatico. Koniecznie zajrzyjcie. Jest to nie lada atrakcja – już nawet nie wiem czy same Genovesi czy właścicielka. Oczywiście okazję do ich spróbowania znajdziecie w niemal  każdym sklepie w Erice.

dsc07772-jpg

dsc07779-jpgdsc07781-jpgTRAPANI – portowy klimat

Samo Trapani to przede wszystkim portowe miasteczko z bardzo ładną nadmorską promenadą i kolorowymi łódkami (które przypominały mi te marokańskie z portu w Rabacie). Dodatkowo w mieście znajduje się mały targ rybny, jednak nie stanowi on tak dużej atrakcji jak ten w Katanii.

dsc07822-jpg

dsc07811-jpgdsc07814-jpgdsc07824-jpg

dsc07836-jpg

dsc07829-jpg

dsc07832-jpgKto dał się przekonać, że roadtrip po okolicach Trapani to sycylijskie must do? Nawet nie wiecie jak miło wrócić wspomnieniami do tych beztroskich dni. W kolejnym poście zaproszę Was do magicznego miejsca, które utwierdzi w przekonaniu, że na tę część wyspy warto poświęcić znacznie więcej dni.

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail this to someoneShare on LinkedIn

2 Comments Add yours

  1. Ola napisał(a):

    Koniecznie muszę tam zawitać, San Vito Lo Capo wygląda bajecznie – i ten kształt skał, wow! Świetny plan podróży! 🙂

    1. travelsfool napisał(a):

      hej! dziękuję bardzo za komentarz i cieszę się bardzo, że spodobał Ci się post 🙂 mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zawitasz w tej okolicy – w końcu Sycylia to nasz wspólny temat 😉 pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *