W Lublinie

Lublin – miasto, które z roku na rok zyskuje coraz więcej miłośników. Dzięki staraniom regionalnej organizacji turystycznej rośnie zainteresowanie ciekawymi miejscami, klimatycznymi kawiarniami i miejską architekturą. Mimo że Lublina zazwyczaj nie obejrzycie na pierwszych stronach folderów reklamowych czy gazet, nie bagatelizujcie tego, co ma do zaoferowania. Nie straćcie okazji na doświadczenie kameralnej atmosfery, zobaczenie zabytkowych kamienic, zabawę na pustych podwórkach. Zwłaszcza jeśli jak ja, macie słabość do Muminków.

Niedzielny poranek zaczął się wcześnie. Jak bardzo nie lubię wstawać rano to wiem tylko ja. I może jeszcze kilka osób, które czasem odczuwają tego skutki. Jedyną rzeczą, która w weekend może mnie wyrwać z łóżka to perspektywa podróży. Tym razem przed 6-stą obudził mnie Lublin. Na pewno nie opiszę wszystkich miejsc, które warto zobaczyć w Lublinie, niestety nie starczyło nam na nie czasu. Opowiem za to o tych, które pozwolą go zapamiętać. Bo jednak jest zupełnie inny. Kraków jest niesamowicie klimatyczny, Łódź pełna kultury, Warszawa jest ‚nieoczywiście’ piękna, za to Lublin? Lublin jest pełen niespodzianek. Co zobaczyć podczas krótkiego pobytu?

STARE MIASTO

Po przyjeździe do Lublina (Polski Bus, 3 godziny drogi) pierwsze kroki kierujemy na Stare Miasto, położone blisko głównego dworca autobusowego. W Lublinie właściwie wszędzie zdaje się być blisko, a do wszystkich ważnych atrakcji można dojść pieszo. Starówka, której początki sięgają XVI wieku, dziś pełna jest odnowionych kamienic, a każdą z nich charakteryzuje inny wzór i kolor. Dodatkowo każda mieści w sobie kawiarnię czy restaurację. Wiosenną atmosferę tworzą także stoliki poustawiane na świeżym powietrzu. Informacja turystyczna, w której można pozyskać darmowe plany miasta mieści się przy ul. Jezuickiej 1/3.

DSC01203.JPG

DSC01208.JPG

DSC01209.JPG

DSC01211

DSC01212.JPG

Na rynku stoi budynek, który pierwotnie był ratuszem, później stał się sądem szlacheckim – tzw. Trybunał Koronny (ta nazwa używana jest do dziś). W Podziemiach Trybunału funkcjonuje tzw. Podziemna Trasa Turystyczna, czyli 40-minutowy spacer po kilku poziomowych piwnicach, przez które wiedzie 2-kilometrowy podziemny szlak turystyczny. Możemy obejrzeć tutaj m.in. makietę starego Lublina i posłuchać lubelskich legend. Bilet ulgowy na zwiedzanie podziemnej trasy kosztuje 8 zł.

DSC01210.JPG

DSC01275.JPG

WIOSNA W DOLINIE MUMINKÓW

Chyba moim ulubionym punktem tej wycieczki stało się Podwórko Domu Słów, przy ulicy Żmigród 1. Przypominające jeden z zakamarków warszawskiej Pragi, kryje wspaniałą niespodziankę. Podwórko mieści się przy Domu Słów, czyli instytucji artystyczno– edukacyjnej powstałej w budynku dawnej Izby Drukarstwa. Obok działań popularyzujących proces powstawania książki (druk, grafika, typografia), prowadzone są w tym miejscu programy promujące czytelnictwo oraz różne kreatywne projekty skierowane do lokalnej społeczności.  Dom Słów ma podkreślać znaczenie słowa (mówionego i drukowanego) w kulturze i w życiu społecznym. Stąd projekt „Podwórko”, skierowany do osób z najbliższego otoczenia mającego swoją historię, na którą składają się losy mieszkających tu ludzi, ale też zmieniający się przez lata wygląd tego miejsca. Twórcy tego miejsca zmieniają szare, smutne i zapomniane podwórko w żywą i kolorową bajkę, pełną inspiracji.

W ramach warsztatów organizowanych dla dzieci ze szkół podstawowych co roku podwórko zmienia się w inną baśniową krainę. I tak oto trafiliśmy do świata Muminków. Wspomnienia, pełne pięknych cytatów i ukochanego Włóczykija. Ciekawości świata i prostoty formy, rzeczy błahych ukazujących prawdziwe wartości. Pomyśl, o ile mniej ciekawy byłby świat bez tajemnic?

DSC01217

DSC01218.JPG

DSC01260

DSC01221.JPG

DSC01228

DSC01223

DSC01230.JPG

DSC01233.JPG

IMG_2375

DSC01246

LUBLIN Z GÓRY – WIEŻA TRYNITARSKA

Dawna Furta Jezuicka, położona przy ul. Królewskiej 10, niedaleko Podwórka Domu Słów to obecnie najwyższy budynek Starego Miasta. W  Wieży Trynitarskiej  mieści się muzeum archidiecezjalne oraz taras widokowy. Warto wspiąć się na samą górę, żeby podziwiać panoramę miasta. Ulgowy bilet wstępu kosztuje 5 zł.

DSC01262.JPG

DSC01265.JPG

ZAMEK I KAPLICA ŚW. TRÓJCY

Najważniejszym zabytkiem Lublina jest Wzgórze Zamkowe, na które składa się zamek, Kaplica Św. Trójcy oraz Donżon. Murowany zamek wzniesiono za panowania Kazimierza Wielkiego, w XIV wieku. Dzisiejszą neogotycką formę zyskał w latach późniejszych, podczas przebudowy na potrzeby gmachu więziennego. Obecnie mieści się tu siedziba Muzeum Lubelskiego. Jednym z najcenniejszych przykładów sztuki bizantyjsko-ruskiej w Polsce, jest Kaplica Św. Trójcy. Stanowi unikatowy zabytek, dlatego też jest obowiązkowym miejscem na turystycznej mapie miasta. Od podłogi aż po sufit, pokryta jest malowidłami przedstawiającymi biblijne wydarzenia i sceny z życia Jezusa. Pochodzące z XIV wieku freski to kultur Wschodu i Zachodu. Ulgowy bilet wstępu do Kaplicy Św. Trójcy kosztuje 10 zł.

DSC01205.JPG

DSC01285.JPG

DSC01286.JPG

DSC01296

DSC01291.JPG

DSC01294

MAJDANEK

Miejsce, o którym nie sposób nie wspomnieć będąc w tych okolicach. Historia, ofiary, wydarzenia związane z  obozem koncentracyjnym na Majdanku znane są nam w mniejszym lub większym stopniu, niezależnie od tego czy wiemy ile dokładnie osób przebywało i zginęło na tym terenie. Zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca. Powinni robić to wszyscy przyjeżdżający do Lublina i jego okolic, aby samemu móc zobaczyć jak wielki i dokładnie zaplanowany był to obszar. Majdanek wywarł na nas duże wrażenie. Po pierwsze sam widok kilkunastu rzędów baraków rozsianych na rozległym zielonym polu, tuż obok miejskich zabudowań, wyłaniający się zza zakrętu nieco szokuje. Okazuje się, że obóz położony jest jedyne 10 minut jazdy autobusem od centrum Lublina. Dodatkowo przylegają do niego bezpośrednio domy mieszkalne, a nawet budynki jednego z kampusów KUL-u. Oprócz baraków, dominującym elementem krajobrazu staje się monumentalny pomnik upamiętniający ofiary oraz sam moment ich przybycia do obozu. Stoi w miejscu, gdzie dawniej mieściła się brama wjazdowa do obozu, na wzgórzu, z którego rozpościera się widok na ten wielki kompleks – dobrze widać drogi, którymi przemieszczano się po Majdanku, z jednego baraku do drugiego,  na pola pracy, do krematorium.

Obecnie na terenie obozu udostępniono do zwiedzania większość baraków mieszkalnych, w których przebywali jeńcy. W jednym z baraków, na początku obozu, znajdują się także dwie komory gazowe, w których ginęły ofiary. Na końcu kompleksu znajduje się krematorium, w którym palono zwłoki oraz Mauzoleum, w którym mieszczą się prochy ponad 80 tysięcy ofiar, które zginęły na terenie obozu. Co ciekawe, obóz koncentracyjny, jakim był Majdanek nie był początkowo przeznaczony do zagłady, tak jak np. Auschwitz-Birkenau, Bełżec czy Sobibór, których pierwotnym celem były masowe morderstwa. Majdanek, powstały w 1941 roku na mocy decyzji Heinricha Himmlera,  był obozem pracy głównie dla Żydów, którzy w tamtejszym okresie stanowili około 50 procent ludności Lublina. Oprócz tego, w obozie pracowało łącznie około trzydziestu nacji. Dopiero w ostatnim roku działania obozu (1942-1943) zaczęto stosować komory gazowe. Początkowo jeńcy mieli stanowić darmową siłę roboczą dla realizacji planów rozbudowy III Rzeszy. Kolejną ciekawostkę stanowi fakt, że dzisiejsze tereny (i tak już rozległe – ponad 90 ha) stanowią jedynie 1/3 planowanej wielkości obozu.

Wizyta w takim miejscu jak Majdanek nie należy do typowych atrakcji turystycznych i nie powinna być tak traktowana. Jednak miejsce to powinno być obowiązkowym, ze względu na swoje znaczenie historyczne. Co roku najwięcej odwiedzających stanowi ludność żydowska podróżująca do miejsc, które ukształtowały jej dziedzictwo i historię. W ostatnim roku Muzeum na Majdanku odwiedziło ponad 200 tysięcy osób, czy to dużo czy może mało? Biorąc pod uwagę fakt, że w tym samym okresie po sopockim molo przeszło 900 tysięcy turystów, należałoby się zastanowić, co tak naprawdę powinniśmy w naszym kraju zwiedzać. Oczywiście, co kto lubi, dla niektórych wizyta w takim miejscu może być nieciekawa lub po prostu przykra. Warto jednak wiedzieć, że tutaj naprawdę można sobie wyobrazić, jak funkcjonował taki obóz. Zwłaszcza, gdy ogląda się ponad 80 tysięcy sztuk spalonego obuwia należącego do ofiar.

Korzystając z okazji chciałabym podziękować miłemu przewodnikowi, dzięki którego bezinteresowności i towarzystwu nie byliśmy kolejnymi przesuwającymi się z miejsca do miejsca turystami, a mogliśmy dowiedzieć się znacznie więcej niż się spodziewaliśmy.

DSC01310.JPG

DSC01302.JPG

DSC01308

DSC01311.JPG

DSC01312.JPG

DSC01323.JPG

DSC01316.JPG

DSC01317.JPG

DSC01328

DSC01329.JPG

DSC01325.JPG

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail this to someoneShare on LinkedIn

4 Comments Add yours

  1. Aga napisał(a):

    oj warto było zwlec się z łóżka tak wcześnie w ten niedzielny poranek! Lublin zaskoczył bardzo pozytywnie 🙂 a „Dolina Muminków” to zdecydowanie mój nr 1 wycieczki … no może jeszcze śniadanko na rynku 🙂

    1. travelsfool napisał(a):

      to prawda! super dzień za nami, czas na jakiś kolejny weekendowy wypad ;)! cieszę się bardzo, że udało nam się zastać jeszcze Muminki, zanim przerobią je na kolejne bajkowe podwórko!

  2. Ania napisał(a):

    Jak ja lubię takie podwórka i takie inicjatywy. I Muminki oczywiście też 🙂

    1. travelsfool napisał(a):

      wspaniały pomysł, co?:) oby więcej takich, którymi można się zachwycać. Jeśli będziesz w PL to skorzystaj z okazji bo to już niebawem będą zmieniać podwórko w kolejną baśniową krainę i Muminki znikną! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *