Na nowej drodze życia

Dokładnie rok temu o tej porze (może kilka dni wcześniej) na blogu pojawił się pierwszy post. Travelsfool naprawdę zaistniał, a moje – dotąd jedynie ciche – marzenia się urzeczywistniły. O dzieleniu się tym, co dla mnie najważniejsze myślałam już na długo przed zeszłoroczną podróżą do Maroko. Właściwie z myślami o blogu wędrowałam jeszcze po bałkańskich drogach, chodziłam z nimi po górach, włóczyłam się po włoskich miasteczkach.

Dziś, kiedy minęło już tyle czasu – świętuję. Ale nie ‚rocznicę’ bloga, świętuję to, że się udało. Moje życie nie zmieniło się dużo odkąd piszę  – wciąż podróżuję tyle samo i tak samo jak wcześniej – to nie zmieni się nigdy. Podczas ostatnich 12 miesięcy nie zrobiłam blogowej ‚kariery’, nie zdobyłam też bardzo szerokiej publiczności. Zdobyłam za to coś więcej. Pisałam dla Was, ale i dla siebie.  Najlepszą nagrodą jaką mogę po tym roku dostać to samozadowolenie i szczęście, ale i możliwość pomocy drugiej osobie, budowanie relacji. Właśnie takie momenty wynagradzają trud każdego, kto tworzy. Momenty, w których mogę nie tylko usłyszeć miłe słowa, ale i doradzić w organizacji czyjejś podróży, poniekąd w tym uczestniczyć. Dziś jest idealny czas, by podziękować wszystkim, którzy od początku i przez cały czas, aż do tej pory tutaj zaglądali – trzymali kciuki,  przeżywali razem ze mną, wykazywali zainteresowanie. Przede wszystkim jestem wdzięczna tym, których właściwie za dobrze nie znam. To dzięki rozmowie z Wami, wymianie zdań, porad czy spostrzeżeń mogłam poczuć, że to, co robię naprawdę ma sens. Bardzo się cieszę, że mogłam być częścią Waszych podróży.  Cieszę się także, że nawiązałam nowe znajomości z osobami, które dają od siebie tyle sympatii, chociaż osobiście nigdy się nie spotkaliśmy. Coraz trudniej dzisiaj o zaangażowanie, a bezinteresowność niektórych wciąż tak pozytywnie mnie zaskakuje.

Jakie powinno być typowe podsumowanie? Tego nie wiem. Podsumowanie roku z jakim spotykam się w Internecie to zbiór wszystkich dotychczasowych wyjazdów, najlepszych kadrów lub postów, które cieszyły się największą popularnością. Nie będę jednak wyliczać gdzie byłam, ile krajów odwiedziłam, ile pieniędzy wydałam. Ważniejsze jest dla mnie to, co dały mi te podróże i dlaczego każda z nich na swój sposób była niepowtarzalna i szczególna. Wiem, co każda z nich dla mnie znaczyła i co mi dała. Dzięki nim jeszcze bardziej utwierdziły się moje poszukiwania i kierunki.

Wiem jak wyjątkowe są podróże. Widzę jak dużo uczą, pozwalają przełamywać granice, wychodzić poza przysłowiową strefę komfortu. Im więcej przygód, trudności czy emocji doświadczamy, tym bardziej zmienia się nasze postrzeganie świata, nastawienie do ludzi i podejście do życia. Potrafimy docenić to, co mamy, ale i to co jest nam obce, tak wyjątkowe. Właśnie to ciągnie nas dalej w świat. Jest granica między pasją, a hobby czy nawykiem. Jeśli obecnie podróżują wszyscy, to najważniejsze jest to, żeby znaleźć w życiu swoją pasję. Tylko pasja każdego dnia motywuje do działania, pozwala dążyć do szczęścia, lub stwierdzić, że szczęściem jest to, co właśnie robię. Pasja, jaką są podróże to jedna z najpiękniejszych, bo uświadamia, że zawsze będzie jeszcze tyle do zobaczenia, tyle marzeń do spełnienia, tyle osób do poznania. To jak niekończąca się przygoda. Trzeba tylko znaleźć swój własny kierunek – a to już  mały  wielki sukces.

Rozpisałam się, a najważniejsza informacja dopiero przed nami.  Nie wiem czy zauważyliście, ale jest to pierwszy post pod nowym adresem bloga! Po roku istnienia zmieniamy stronę – jest to nowa, już  własna domena, od nikogo niezależna. Od dziś zapraszam Was na www.travelsfool.pl. To taki prezent dla bloga i dla siebie, bo jak się coś robi to na sto procent. Wizualnie blog może dużo się nie zmienił, ale uwierzcie mi – to jak wygląda jest efektem długiej pracy i dopracowywania szczegółów.  Właściwie wciąż jest coś do poprawy. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! Jeszcze zobaczymy, co przyniesie ta nowa droga – plany są, ale i nie ma planów 🙂 Ważne, że są marzenia.

DSC06351

Marzmy dużo, mierzmy wysoko. 

K. 🙂

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail this to someoneShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *