Chefchaouen – magia niebieskiego miasta

 Panorama tego małego miasteczka, obserwowana z pobliskiego wzgórza, to najbardziej niesamowita rzecz jaką widziałam podczas całej podróży po Maroko. Setki domów w przeróżnych odcieniach niebieskiego błyszczało pośród zielonych zboczy dolin w popołudniowym słońcu. Żadne słowa i zdjęcia nie oddadzą magii tego widoku. Chociażby tylko dla niego warto odwiedzić miasto koloru niebieskiego.

Ostatnim spośród marokańskich miast na naszej trasie jest Chefchaouen (arab. Szawszafan), niewielkie miasteczko w północnej części Maroka ukryte w górach Rif. Liczące zaledwie około 36 tysięcy mieszkańców uważane jest za najpiękniejsze w tych okolicach, a przez niektórych nawet w skali całego kraju. To właśnie to miasto było dla mnie najważniejsze podczas tej podróży. Już dawno temu, gdy zobaczyłam je po raz pierwszy na fotografiach czy w książkach zakochałam się na zabój. Postanowiłam, że będąc w Maroko muszę je odwiedzić. Dlaczego?87

Fenomenem Chefchaouenu i także jego wizytówką jest przepiękna medyna, pełna samych niebieskich uliczek i zaułków. Zabudowa jest gęsta i wąska, a  potężne góry stanowiące malownicze tło dla miasta jeszcze bardziej wzbogacają krajobraz. To właśnie od gór Rif, zaczynających się bezpośrednio za miastem, wywodzi się poprzednia nazwa Szawan, która w języku berberyjskim oznacza „szczyty” lub „rogi”. Podobno ostre i strome szczyty kojarzyły się pierwszym osadnikom z rogami byka, dlatego nazwali Rif „Górą Rogów”. Obecna nazwa miasta Szawszafan oznacza dosłownie „patrz na rogi”.

Ciekawostką jest, że Szawszafan przez całe stulecia uważany za święte miasto, był zamknięty dla obcokrajowców i niemuzułmanów. Ten zakaz obowiązywał aż do 1920 roku.  Dopiero, gdy do miasta zaczęli przybywać pierwsi zaciekawieni turyści i plecakowicze ta bariera zaczęła się powoli łamać. Dziś Szawszafan jest już dość popularnym miastem i chętnie odwiedzanym przez większość podróżników.

Skąd wzięła się te niebieska zabudowa? Nie ma jednej teorii wyjaśniającej pochodzenie niebieskiego koloru. Mówi się, że jego pomysłodawcami byli tamtejsi Żydzi, którym barwa ta przypominała niebo i raj, przez co miała zbliżać mieszkańców do boga. Inna teoria mówi o tym, że kolor niebieski odstrasza komary, które występują w tym klimacie.

MEDYNA

Niewielka medyna jest sercem Szawszafanu. Głównym placem jest Plac Gołębi, na którym niegdyś odbywało się targowisko, a dziś znajdują się tu najważniejsze budowle. Jedną z nich jest Wielki Meczet pochodzący z XV wieku ozdobiony płytkami zulajdż. Tuż obok znajduje się kasba z grubymi, brązowymi murami, która jest głównym zabytkiem – twierdza powstała wraz z założeniem miasta. Pośrodku Placu Gołębi znajduje się niewielka fontanna  również zdobiona kolorowymi płytkami i utrzymana w niebieskiej tonacji. Najbardziej urokliwa część medyny to Dzielnica Andaluzyjska założona przez uciekinierów z Andaluzji. To właśnie tu znajduje się najwięcej niebieskich uliczek, domów i detali oraz wąskich korytarzy. Dodatkowo zróżnicowana wysokość tej części miasta tylko podnosi walory wizualne i dodaje uroku.

IMG_9374

IMG_9380

Wielki Meczet

IMG_9381

Plac Gołębi

Mimo że w mieście nie ma wielu zabytków samą atrakcję stanowi zabudowa medyny i spacer po jej uliczkach, a także możliwość przyjrzenia się z bliska życiu miasta i jego mieszkańców. W wąskich uliczkach wielu rzemieślników prowadzi swoje warsztaty, wystawia swoje obrazy, można też zajrzeć do małych sklepików, galerii czy tradycyjnych pracowni. Szczególnie przyjemnie jest spacerować wśród błękitnych ścian i domów, gdzie każdy detal posiada jakiś odcień niebieskiego – drzwi, klamki, schodki, doniczki, okiennice.

IMG_9383

IMG_9385

IMG_9386

IMG_9422

IMG_9401

IMG_9425

IMG_9428

IMG_9429

84

85

83

PANORAMA MIASTA

Jeszcze przed podróżą, czytając różne blogi i relacje z Maroka, natrafiłam kilkakrotnie na widok przepięknej panoramy całego miasta. Fotografie wykonane z góry lub z boku ukazywały malownicze położenie Szawszafanu i jego magiczne kolory. Zastanawiałam się z jakiej perspektywy i z którego miejsca można podziwiać taki widok – już wtedy wiedziałam, że muszę odwiedzić Chefchaouen, właśnie po to, żeby zobaczyć to na własne oczy.  Okazuje się, że do takiego miejsca prowadzi specjalnie wytyczona droga, którą podąża się po wyjściu z medyny. Ścieżka prowadzi na wzgórze, na którym stoi hiszpański meczet (dobrze widać go z poziomu medyny) skąd rozpościera się panorama na całe niebieskie miasto. Tę trasę  można pokonać spokojnie w kilkanaście minut, a to co ukaże się naszym oczom już na szczycie jest bezcenne.

IMG_9412

IMG_9411

IMG_9421

Panorama ze wzgórza

87

88

Dla mnie było to jedno z bardziej magicznych i tajemniczych miast, jakie do tej pory udało mi się odwiedzić. Nie tylko ze względu na jego urozmaicone położenie wśród pięknych gór Rif i w rzecznej dolinie. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego miasta. Setki niebieskich domów i detali robią niezwykłe wrażenie. Szawszafan był już czwartym miastem na trasie, a kolejnym, które zaskoczyło mnie w zupełnie inny sposób niż pozostałe. W porównaniu do głośnego i egzotycznego Marrakeszu czy starodawnego Fezu, Chefchaouen okazał się spokojnym, maleńkim miasteczkiem schowanym gdzieś w górach, a kryjącym takie cuda. Stojąc nad doliną, wpatrując się w miasto i pobliską przyrodę, chciałam jak najdłużej cieszyć się, że tu jestem. Że tu dotarłam i podróżuję do takich miejsc, gdzie mogę podziwiać coś tak pięknego nie wiedząc nawet kiedy wrócę tu ponownie. Niesamowite, że będąc jeszcze tydzień wcześniej w Warszawie teraz odkrywam Maroko, wspinam się na wzgórza, aby podziwiać panoramę miasta w dziesiątkach odcieni niebieskości. Pomimo że jestem w kraju o tak innej kulturze, obyczajach, religii i wartościach, wszystko co do tej pory mogło wydawać się trudne okazało się proste. Poszukiwania noclegów, transport z miasta do miasta, podróże taksówkami, targowanie, nawiązywanie kontaktów, załatwianie wielu rzeczy po raz pierwszy – wszystko to było dużo łatwiejsze niż przypuszczaliśmy.  Kurcze, właśnie po to warto podróżować! Dla takich miejsc, widoków, momentów, które uchwycone na fotografii nigdy nie będą takie same jak w tej jednej magicznej chwili. Kolejne marzenie z podróżniczego słoika mogę uznać za spełnione 🙂

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail this to someoneShare on LinkedIn

10 Comments Add yours

    1. travelsfool napisał(a):

      dziękuję! 🙂 gorąco polecam odwiedziny tego pięknego miasta 😉

      1. 365dniwobiektywielg napisał(a):

        Może i kiedyś się wybiorę z dziewczyną 😀

        1. travelsfool napisał(a):

          koniecznie, na pewno się Wam spodoba. Bardzo klimatyczne miasteczko:)

  1. 365dniwobiektywielg napisał(a):

    Drogi taki wypad?

    1. travelsfool napisał(a):

      akurat idealnie jutro zamieszczam post o cenach, gdzie będzie wszystko podane – ceny transportu, noclegu, jedzenia, zabytków, a także lotów. no i podsumowanie ile nas wyszło. jechaliśmy na 9 dni, odwiedziliśmy 5 miast a za wszystko (razem z biletami lotniczymi) zapłaciliśmy po 1000zł na głowę. :)) także zapraszam jutro na posta, będzie dokładniej co i jak 😉

      1. 365dniwobiektywielg napisał(a):

        Czekam z niecierpliwością ! 🙂

        1. travelsfool napisał(a):

          super! mam nadzieję, że znajdziesz tam wszystko co Cię interesuje 🙂

  2. Gorzat napisał(a):

    „Setki domów w przeróżnych odcieniach niebieskiego błyszczało pośród zielonych zboczy dolin w popołudniowym słońcu.” Katarzyna Mickiewicz:) przepiękne zdjęcia<3

    1. travelsfool napisał(a):

      dziekuję bardzo! myślę, że miasto jest po prostu samo w sobie ogromnie fotogeniczne 🙂 haha, a poetką wiesz, że zawsze próbowałam być, więc trochę mi do dziś zostało;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *