Garbarnie Chouwara

76

W wielu miastach Maroka działają garbarnie, ale to właśnie te w Fezie są największe i najsłynniejsze. Garbarnie Szawara (fr. Tanneries Chouara) pojawiają się w każdym przewodniku po Maroko, na pocztówkach i zdjęciach, są jedną z najważniejszych wizytówek Fezu. Jako najbardziej znane garbarnie przyciągają wielu odwiedzających, każdy chce je zobaczyć.  Dlaczego warto je poznać i jak wygląda proces farbowania zwierzęcych skór?

Garbarnie to początek procesu tworzenia znanych nam skórzanych wyrobów na marokańskich targowiskach – torebek, butów, pasków. To tu rozpoczyna się pierwszy etap powstawania tych produktów, dzięki któremu później tworzą się w pełnej krasie i mogą być sprzedawane. Podobno Garbarnie Szawara niewiele zmieniły się od czasów średniowiecza, zarówno wizualnie, jak i pod względem organizacji pracy.  Skóry do dziś są tu wyprawiane za pomocą najstarszych metod, a tradycja przetrwała w swojej pierwotnej formie. To właśnie ponadczasowy charakter tego miejsca kusi, by zobaczyć na własne oczy jak funkcjonuje i funkcjonował ten obyczaj przed setkami lat.

IMG_9341

POŁOŻENIE. Farbowaniu skór towarzyszy nieprzyjemny zapach, który powstaje z połączenia zwierzęcych odchodów używanych do wyprawiania skór, amoniaku oraz wysokich temperatur, kiedy to intensywne zapachy wydzielają się jeszcze bardziej.  Przed podróżą przeczytaliśmy, że zapach, który unosi się w powietrzu już na długo przed garbarniami, jest nie do zniesienia. Przed wizytą należy zaopatrzyć się w liście mięty i wąchać je cały czas, żeby  znieczulić węch. Zbliżając się do dzielnicy garbarzy rzeczywiście od razu widać unoszące się gęsto opary i czuć specyficzną woń skór i barwników, jednak nie do tego stopnia, by nie dało się zwyczajnie funkcjonować. Wspomniany nieprzyjemny zapach nie doskwiera aż tak – zapewne dlatego, że jesteśmy tu na początku lutego, kiedy temperatury nie są jeszcze na tyle wysokie, a powietrze nie jest gorące i duszne.

Właśnie ze względu na ten nieprzyjemny zapach garbarnie ulokowane są zawsze na obrzeżach medyn, aby nie zatruwały życia ich mieszkańcom. Tak jest i w tym przypadku, ponieważ Garbarnie Szawara znajdują się we wschodnich krańcach starej medyny Fas al-Bali, nad rzeką Fez oddzielającą ją od dzielnicy andaluzyjskiej. Położenie nadrzeczne ma też ważne znaczenie – zapewnia dostęp do wody, niezbędnej do moczenia skór w różnych barwnikach.

ZWIEDZANIE. Jak zwiedza się Garbarnie Szawara? Właściwie garbarnie można obserwować jedynie z góry. Pracownia jest obudowana i można ją oglądać tylko z dachu budynków z nią sąsiadujących.  Wstęp kosztuje 10Dh, nie istnieją żadne kasy czy bilety wstępu –  płaci się miejscowemu, który zaprowadzi Cię na taras położony na samej górze budynku. Zawsze znajduje się ktoś chętny do oprowadzenia, kto z pewnością zaoferuje również sprzedaż własnych wyrobów czy przybliży proces przetwarzania skór. I w naszym przypadku tak było. Szukając garbarni zgubiliśmy kilkakrotnie drogę, a gdy zastanawialiśmy się krótką chwilę gdzie pójść dalej, momentalnie podszedł do nas Marokańczyk i zaoferował, że zaprowadzi nas na miejsce „za free”.  Gdy doszliśmy pod budynek, z którego mieliśmy oglądać garbarnie, przejął nas ktoś inny i zaprowadził na samą górę. Zapłaciliśmy ‚przewodnikowi’ 10Dh, czyli około 3,5 zł, i mogliśmy podziwiać widoki  do woli.

Nie jest to może najlepszy sposób zwiedzania garbarni, ale niestety jak na razie jedyny i tak pewnie pozostanie. Aby zobaczyć cokolwiek trzeba wejść na taras budynku, w którym zazwyczaj znajduje się masa małych sklepików z wyrobami skórzanymi, tak żeby odwiedzający przypadkiem mógł coś od razu zakupić. Napewno Garbarnie Szawara stały się miejscem turystycznym i dobrą okazją do zarobku. Cały proces od momentu  poszukiwania Garbarni Szawara do jej obejrzenia jest z góry przewidziany przez miejscowych. Dlatego nasuwa się pytanie: zobaczyć garbarnie i dać się wciągnąć w  „turystyczną pułapkę” czy darować sobie tę atrakcję? Cóż, wszystko zależy od punktu widzenia i naszego doświadczenia. Porównania z innymi garbarniami nie mam, ale dla samego widoku i architektury tego miejsca warto zobaczyć coś tak zupełnie obcego naszej zachodniej kulturze. Prawdą jest, że Garbarnie Szawara nie powalają od razu na kolana – nasze wyobrażenie może być przekoloryzowane w porównaniu z tym, co zastajemy na miejscu. Nie dzieje się tam nic spektakularnego, ale sama możliwość dokładnego przyjrzenia się pracy garbarzy jest bardzo interesująca. Płacąc zaledwie ponad 3 zł czemu z takiej okazji nie skorzystać?

PROCES FARBOWANIA SKÓR. Centralną część garbarni stanowią kadzie z barwnikami, czyli specjalne gliniane lub ceglane, okrągłe zagłębienia z wapniem. Kadzie, których są dziesiątki, wykonane są według tradycyjnych wzorców. Niektóre z nich służą już setki lat. Ułożenie kadzi przypomina z góry coś na kształt plastra miodu. Po lewej stronie garbarni znajdują się białe kadzie, w których po usunięciu owłosienia lądują skóry, najczęściej owiec, kóz, bydła i wielbłądów. W kadziach znajduje się amoniak oraz zwierzęce odchody, które mają wyżreć wszystkie nieczyste substancje. To od tej mieszanki powstaje wspominany nieprzyjemny zapach. Robotnicy krzątają się między kadziami i moczą skóry w poszczególnych zagłębieniach. Po przepłukaniu skór wodą umieszcza się je w kolejnych, brunatnych kadziach, które znajdują się po prawej stronie na podwyższeniu. Tam znajdują się barwniki używane do farbowania skór  – dominują w większości różne odcienie brązu, kolory brunatne, miedziane czy szare. Pojawiają się i barwne, żółte skóry. Ostatnim etapem procesu jest suszenie skór, które wyciąga się z kadzi, płucze wodą, a następnie wiesza na murach sąsiednich budynków. Porozwieszanych zwierzęcych skór dookoła są dziesiątki.

76

IMG_9339

77

IMG_9347

IMG_9335

75

Ciekawostką jest, że podobno struktura organizacyjna pracy też jest taka jak dawniej. Farbiarze zorganizowani są w cechy, a poszczególne stanowiska pracy nadal dziedziczone są z ojca na syna.

Garbarnie Chouwara widziane z tarasu widokowego:

Podziel sięShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail this to someoneShare on LinkedIn

5 Comments Add yours

  1. 365dniwobiektywielg napisał(a):

    piękne widoki !

    1. travelsfool napisał(a):

      to prawda, widoki były bardzo fotogeniczne 🙂

      1. 365dniwobiektywielg napisał(a):

        O tak te żółte skóry robią wrażenie !

  2. Lektury Architektury napisał(a):

    Bardzo bardzo! Świetna relacja i świetne zdjęcia! Jak zwykle zresztą.. !

    1. travelsfool napisał(a):

      Iwonko, dziękuję bardzo! 😉 miło mi to słyszeć, zwłaszcza od znawcy architektury i dobrych ujęć ;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *